www.eprace.edu.pl » starozytny-egipt » Praktyki pogrzebowe » Mumifikacja

Mumifikacja

Próby zachowania doczesnych szczątków osób zmarłych znane są z wielu kultur na całym świecie. Zachowane w celowy sposób szczątki znamy z kultur Ameryki Południowej, Wysp Kanaryjskich, czy Dalekiego Wschodu. Pewne sposoby mumifikacji występowały nawet w kulturach europejskich – balsamowano ciała papieży, czy też dostojników w państwach totalitarnych. Używa się nawet pojęcia naturalnej mumifikacji dla ciał utrwalonych przypadkowo – w torfowiskach, lodowcu, czy piaskach pustyni. Pojęcie mumia, kojarzy się jednak ze Starożytnym Egiptem. Samo to słowo pochodzi z języków Perskiego i Arabskiego i oznacza smołę lub bitumen (mummija). Substancji tej przypisywano lecznicze właściwości, a odnajdywane mumie starożytnych Egipcjan, dzięki ciemnemu kolorowi skojarzono właśnie z bitumenem (stąd zresztą znana od średniowiecza praktyka stosowania sproszkowanych, zabalsamowanych zwłok jako panaceum na wszystkie choroby)1. Później pojęcie mumia zaczęto stosować do wszystkich zachowanych ciał. Wciąż jednak pozostaje ono jednym z symboli kultury Egiptu zamierzchłych czasów, podobnie jak piramidy czy staroegipskie mity pobudza wyobraźnie tak turystów jak i twórców kultury masowej. Starożytni Egipcjanie natomiast określali zabalsamowane zwłoki pojęciem Sahu2, zaś proces balsamowania słowem Kes. Warto przybliżyć podstawowe fakty na temat procesu, w jaki starożytni Egipcjanie konserwowali zwłoki swoich zmarłych, a także przedstawić jego rozwój oraz kilka interesujących ciekawostek na ten temat.

Początki praktyk mumifikacji



Pierwsze ślady prób sztucznego zachowania ciał w starożytnym Egipcie, odnalezione w Hierakonpolis i Adaima datuje się już na okres kultury Gerzeńskiej, a więc 3500 lat p.n.e.. W okresie predynastycznym praktykowano chowanie zmarłych w płytkich grobach w pustynnym piasku. Takie warunki pochówku sprzyjają wysuszeniu zwłok i pewnego rodzaju naturalnej mumifikacji. Przyczyn ludzkiej działalności w zakresie mumifikowania zwłok należy jednak szukać w skomplikowanych wierzeniach starożytnych Egipcjan.

Przyczyny mumifikacji

Zgodnie z poglądami starożytnych Egipcjan na aspekty osobowości człowieka doczesne szczątki były absolutnie niezbędne do egzystencji w zaświatach. Opisane w rozdziale „wierzenia grobowe” , ka oraz ba zmarłego musiały raz na jakiś czas jednoczyć się, powracać do ciała zmarłego. Szczątki doczesne wiązały człowieka ze światem, ofiarami składanymi przez rodzinę, a także zaklęciami i malowidłami w kaplicy grobowej. Zmumifikowane ciało uznawano za doskonalsze niż za życia, bardziej trwałe – miało ono w końcu przetrwać całą wieczność. Mumifikacja wiąże się także z mitem o Ozyrysie, przedstawionym w rozdziale o wierzeniach grobowych.

Źródła informacji

Nauka nie dysponuje niestety żadną szczegółową instrukcją spisaną bezpośrednio przez mieszkańców starożytnego Egiptu, w taki sposób jak przedstawił to później Herodot. Zachowało się natomiast pojedyncze przedstawienie procedury na sarkofagu Dżedabastiufancha z Okresu Późnego (664-30 p.n.e.). Zachowały się także papirusy, również z Okresu Późnego, zawierające informacje o związanych z mumifikacją rytuałach lub zaklęciach stosowanych podczas tego procesu.1 Najbardziej szczegółową relację otrzymujemy od słynnego greckiego historyka Herodota2, z V wieku p.n.e. Powtórzona i uzupełniona została ona w I wieku p.n.e. przez Diodora Sycylijskiego3, a także Porfiriusz4 w III wieku n.e.. Choć relacja Herodota datowana jest na okres późny warto ją przytoczyć ze względu na szczegółowy opis sposobów, w jaki Egipcjanie obchodzili się ze zwłokami swoich zmarłych. Choć techniki sporządzania mumii ewoluowały, osiągając apogeum rozwoju w okresie XXI dynastii (Trzeci Okres Przejściowy) to podstawowe założenia pozostały niezmienne. Informacji dostarczają także oczywiście badania samych mumii oraz eksperymenty naukowe i paranaukowe, w czasie których starano się powtórzyć uzyskiwane przez starożytnych balsamistów rezultaty1, a także badania archeologiczne skrytek balsamierskich2.

Proces mumifikacji

W swoim słynnym dziele - „Dziejach” - Herodot szczegółowo opisuje proces, w jaki dokonywano mumifikacji w czasach jemu współczesnych.

Po dostarczeniu im zwłok, pokazują tym, co je dostawili, drewniane wzory trupów, zupełnie naturalnie pomalowane (…) pytają ich, w jaki sposób chcą widzieć przyrządzone zwłoki. Krewni więc, umówiwszy się co do zapłaty, zaraz odchodzą, tamci zaś zostają i balsamują zwłoki w swoich pracowniach. A taki jest najstaranniejszy sposób: naprzód zakrzywionym żelazem wyciągają przez dziurki od nosa mózg, przy czym jedną jego część tak właśnie wydobywają, a resztę przez wlanie rozczynników. Potem ostrym kamiennym nożem etiopskim robią cięcie w pachwinie i wyjmują wszystkie wnętrzności. Po oczyszczeniu jamy brzusznej i przepłukaniu jej winem palmowym, jeszcze raz wycierają roztartymi wonnościami. Wreszcie napełniają brzuch czystą roztartą mirrą, cynamonem i innymi wonnościami – prócz kadzidła ofiarnego – i znowu go zaszywają. Uporawszy się z tym, wkładają zwłoki do sody i trzymają w ukryciu przez dni siedemdziesiąt; dłużej nie wolno balsamować. Kiedy upłynie siedemdziesiąt dni, myją trupa, owijają całe jego ciało pociętymi z płótna byssosu opaskami, smarując je gumą, którą Egipcjanie zazwyczaj posługują się zamiast kleju. Następnie krewni otrzymują zwłoki z powrotem i każą sporządzić drewnianą trumnę w kształcie człowieka, w której zamykają zwłoki. Zamknięte przechowują niby skarb w komorze grobowej, stawiają je w prostej pozycji pod ścianą.

Taki jest najkosztowniejszy sposób balsamowania zwłok. Zwłoki, dla których chcąc uniknąć kosztów wybrano średni sposób, w ten sposób preparują: Napełniają lewatywy oliwą z drzewa cedrowego i wypełniają nią brzuch nieboszczyka, ani go nie rozcinając ani nie opróżniając wnętrzności; tylko po wstrzyknięciu oliwy przez otwór stolcowy zamykają jej drogę powrotną i balsamują zwłoki przez ustaloną ilość dni: w ostatnim dniu wypuszczają z brzucha oliwę cedrową, którą poprzednio tam doprowadzili. Ma ona taką siłę, że wraz z nią wychodzi żołądek i całkiem rozpuszczone wnętrzności. Mięso zaś zostaje rozpuszczone przez sodę, i wreszcie pozostaje z trupa tylko skóra i kości. Gdy to wykonają, oddają zwłoki z powrotem, nie zajmując się nimi już dłużej.

Trzeci sposób balsamowania, który stosuje się przy uboższych, jest taki: Przepłukawszy brzuch nieboszczyka wodą przeczyszczającą, balsamują go przez siedemdziesiąt dni w sodzie, a potem każą z powrotem zabrać.1

Powyższy bogaty opis przedstawia techniki u szczytu rozwoju, w poruszanym przeze mnie okresie starego Państwa był nieco mniej skomplikowany. Pewne techniki wymienione w tekście stosowano jednak już w okresie Starego Państwa.

Najistotniejsze było wysuszenie tkanek w natronie – mieszaninie węglanu i dwuwęglanu sodu, siarczanu sodu oraz chlorku sodu występującej naturalnie w Egipcie2. Natron wchłaniał płyny i tłuszcz z ciała, w znaczny sposób hamując proces rozkładu. Do konserwacji zwłok stosowano także żywice drzewne, oraz mirrę, o właściwościach dezynfekująco-dezodoryzujących, a także olejów z jałowca, cedru oraz rycynowego. Usunięte przez nacięcie w lewym boku wnętrzności konserwowano oddzielnie i umieszczano w osobnych pojemnikach, zwanych skrzynkami lub urnami kanopskimi. Następujące po upłynięciu odpowiedniego czasu bandażowanie zwłok miało nie tylko znaczenie dla zachowania ciała zmarłego w sensie materialnym, posiadało też istotny wymiar magiczno-religijny. Podczas owijania zwłok pasami płótna odczytywano stosowne zaklęcia, a między warstwami bandaży umieszczano amulety o ściśle określonych znaczeniach i umiejscowieniu. Zdarzało się, że podczas procesu mumifikacji tracono pewne części ciała zwłok (na skutek wysuszenia w natronie tkanki stają się kruche i delikatne). Wówczas starano się dosztukować odpowiednie protezy z drewna lub gliny. Podobnie postępowano w przypadku zmarłych, którzy zapadali na choroby okaleczające lub oszpecające ciało – starano się przywrócić im zdrowy, możliwie piękny wygląd, aby mogli się oni cieszyć nim w zaświatach.

Procesem mumifikacji zajmowali się kapłani objęci mistycznym patronatem Anubisa, podczas swoich czynności niektórzy ubierali nawet maski przedstawiające bóstwo. Według Herodota zawód ten był dziedziczony, balsamiści zrzeszali się w cechach, a większość z nich1 otaczano powszechnym szacunkiem (co zrozumiałe, biorąc pod uwagę jak wielką wagę miało zachowanie szczątków doczesnych dla dalszej egzystencji zmarłego w zaświatach).

Wszystkie czynności związane z mumifikacją odbywały się w specjalnych warsztatach, oraz prowizorycznych szałasach w pobliżu nekropolii2

Rozwój technik mumifikacji

Pierwsze predynastyczne pochówki były proste – naturalnie wysuszone zwłoki umieszczano w płytkich jamach wykopanych w kamienistej pustyni wraz ze skromnym wyposażeniem, zazwyczaj w pozycji płodowej. W okresie kultury Gerzeńskiej (Nagada II – 3500-3150 p.n.e.) zaczęto już w stosunkowo prymitywny sposób konserwować ciała przy pomocy żywic (konserwowały zwłoki i pozbawiały je odoru rozkładu) i owijając je w płótno. W okresie Wczesnodynastycznym mumie owijano w płótno nasączone żywicą i chowano w pozycji skurczonej w trumnach z drewna lub gliny3. Nieznane były wówczas praktyki usuwania wnętrzności z ciała, co setki lat później opisał Herodot. Aż do pierwszych dynastii ciało w grobie układano na lewym boku4. Z czasów II dynastii pochodzi mumia kobieca odnaleziona w Sakkarze, najprawdopodobniej wysuszona z zastosowaniem natronu, z każdą częścią ciała oddzielnie zabandażowaną. W Starym Państwie powszechne stało się odtwarzanie w mumii wyglądu zmarłego, jakim charakteryzował się za życia. Osiągano to poprzez modelowanie na owiniętych w bandaże zwłokach gipsowej skorupy, którą następnie malowano. W czasach IV dynastii zaczęło się upowszechniać usuwanie z ciała zmarłego wnętrzności przez nacięcie w lewym boku, (spreparowanie w ten sposób zwłok czyni je mniej podatnym na rozkład) które następnie przechowywano w charakterystycznych naczyniach – skrzynkach, bądź urnach kanopskich.

Mumie zwierząt

Po opisaniu praktyk i przyczyn, dla których starożytni Egipcjanie mumifikowali zwłoki swoich zmarłych warto poruszyć także temat mumii zwierzęcych, które odnajdywano w grobowcach w ilościach znacznie większych niż liczba mumii ludzkich. Zmumifikowane szczątki zwierząt można przyporządkować do czterech kategorii: zwierząt domowych, mających towarzyszyć właścicielowi po śmierci, tak samo jak w życiu doczesnym, zwierząt zakonserwowanych jako zapasy żywności na życie wieczne, zwierzęta które były uważane za święte i czczono je za życia, a po śmierci nabożnie zmumifikowano, oraz mumie wotywne – zwierzęta powiązane z poszczególnymi bóstwami i składane w ofierze w odpowiednich świątyniach.


Od czasów Starego Państwa Egipcjanie umieszczali na ścianach grobowców wyobrażenia osób tam pochowanych wraz z ich zwierzętami domowymi. Niekiedy obok wizerunku zwierzęcia umieszczano także jego imię. Miało to umożliwić istnienie pupili razem ze swoimi właścicielami w zaświatach. Mieszkańcy starożytnego Egiptu, którzy byli mocno związani emocjonalnie ze swoimi zwierzętami poszli o krok dalej – kazali pochować się razem ze swoimi ulubieńcami. Szczątki owych zwierząt – a badania wskazują, że mumifikowano je dopiero po naturalnej śmierci – składano w grobowcu, bądź w osobnym pochówku, w jego pobliżu. Prawdopodobnie zależało to od tego, czy zwierze padło za życia swojego właściciela, czy też po jego śmierci – jeśli ulubieniec Egipcjanina zdechł za jego życia, to składano zwierzę do grobowca, gdzie czekało na swojego pana. Natomiast kiedy dożywało swoich dni już po śmierci właściciela, grzebano je w pobliżu grobowca, który był już wcześniej zapieczętowany1.

Najczęściej przedstawiane na ścianach grobowców, oraz mumifikowane były psy i koty. W przypadku ulubieńców faraonów zdarzało się nawet, że zwierzętom tym fundowano osobne grobowce, z wyposażeniem odpowiadającym pochówkowi wysoko sytuowanego obywatela egipskiego. Oprócz przywiązania jakie żywili Egipcjanie dla swoich kocich pupili, zwierzęta te miały znaczenie religijne – reprezentowały boginię Bastet2.

Do innych gatunków ulubionych zwierząt domowych, którym zapewniano tego rodzaju pochówek należały koty, gazele, konie oraz małpy.

Podczas procesu mumifikacji zwierząt domowych stosowano zazwyczaj podobne techniki jak w przypadku mumifikacji ludzi, usuwając wnętrzności, używając natronu, żywicy i rozmaitych olejów. Tak samo jak w przypadku ludzkich mumii zdarzało się, że umieszczano amulety pomiędzy warstwami bandaży, którymi owijano zwłoki zwierzęcia.

Niezwykłą formą „pochówku” zmumifikowanych zwierząt są zakonserwowane zapasy mięsa – przeznaczone na zapas żywności, jaką zmarły miał żywić się z zaświatach. Choć najbardziej znane przykłady tego typu znalezisk pochodzą z okresu Nowego Państwa – jak w przypadku Tutanchamona, z którym pochowano ponad czterdzieści pojemników ze zmumifikowanym mięsem, to praktyki tego typu były znane już w Starym Państwie. Za pomocą technik mumifikacji konserwowano na potrzeby zmarłego tusze wołowe, baranie, a także całe zwierzęta, jak przygotowany do pieczenia patroszony drób. W ten sposób przygotowaną żywność pieczętowano w drewnianych pojemnikach, pokrytych żywicą bądź oblepionych zaprawą gipsową, co miało uchronić ich zawartość przed rozkładem.


Kolejnym przypadkiem, w którym zwierzęta traktowano po śmierci w szczególny sposób były święte zwierzęta, czczone jako siedlisko Ba któregoś z bogów. Stworzenie takie otaczano kultem już za jego życia, co pozwalało wiernym na niejako materialny kontakt ze świętością. Szczególne zwierzę rozpoznawali dzięki odpowiednim znakom kapłani, a kiedy zdechło, następna „reinkarnacja” zajmowała jego miejsce. Najbardziej rozpowszechnionym kultem zwierzęcia był kult byków, powiązany z oddawaniem czci słońcu. W poszczególnych miastach czczono byki1 takie jak Hapi (w greckich przekazach Apis) – wcielenie Ptaha2 w Memfis; Merwer (Mnewis) - święty byk Re3 w Heliopolis i Buchis, ucieleśnienie Montu4, któremu oddawano cześć w Armant. Pozostałości po tego rodzaju kultach pochodzą już z czasów I dynastii. Po śmierci takiego zwierzęcia poddawano je procesowi balsamowania, usuwając wnętrzności po uprzednim zastosowaniu rozpuszczającej je lewatywy z oleju jałowcowego, po czym mumifikowano odpowiednio wysuszone zwłoki w trakcie skomplikowanej operacji – należało odpowiednio ponacinać ścięgna, aby ukształtować ciało zwierzęcia na podobieństwo klęczącego sfinksa. Owinięte bandażami zwłoki spowijano w całun i zakładano im ozdobne maski. W podobny sposób postępowano z krowami, które wydały na świat byki uważane za wcielenie boga. Oprócz byków czczono także inne zwierzęta – jak boskie barany, Banebdżedeta (w Mendes) i Chnuma (Elefantyna), a także wcielenie boga Sobeka5 - kilkumetrowe krokodyle. Co ciekawe, zdarzało się, że mumifikowano jednocześnie kilka gadów naraz, a więc samicę i samca w pozycji kopulacyjnej, wraz kilkorgiem młodych.

Największą liczbę mumii zwierzęcych (co najmniej kilka milionów odnalezionych egzemplarzy) stanowią mumie wotywne. Najprawdopodobniej były one składane w ofierze w świątyniach odpowiednich bóstw, będąc materialnym wyrazem modlitwy ofiarodawcy, choć inna hipoteza zakłada, że poświęcano im uwagę ze względu na to, iż żyły w obrębie zabudowań świątynnych6. Rytualnie grzebane bydło, pawiany a nawet słonie, pojawiają się już w okresie Predynastycznym, natomiast później masowe pochówki tego rodzaju pojawiają się powszechnie dopiero u schyłku dziejów starożytnego Egiptu. Co ciekawe, a jednocześnie częściowo uzasadnione, biorąc pod uwagę olbrzymią ilość mumii wotywnych – w tym zwierząt trudnych w hodowli czy pozyskaniu z natury, zwłaszcza ptaków drapieżnych – wiele okazów zawiera tylko fragmenty danego zwierzęcia, a czasem tylko piasek lub glinę. Niektórzy badacze uważają, że tego rodzaju przedmioty były sposobem na zagospodarowanie odpadów po procesach balsamowania, podobnie jak skrytki balsamierskie.



komentarze

Copyright © 2008-2010 EPrace oraz autorzy prac.